Dziś już 30 grudnia, jutro Sylwester itd.
2012 nie był złym rokiem. Styczeń? Początek końca.. Końca znajomości z panem eM. Czy żałuję? Nie, z perspektywy czasu widzę, że nie. W lutym nic ciekawego się nie działo raczej. Akacja zaczyna się w lipcu. Ponowne rozmowy przez tel i gadu z panem eM. Kazał czekać. Wtedy chciałam, jednak cieszę się , że nie poczekałam. Sierpień? Chyba najcudowniejszy miesiąc w tym roku. Urodziny i ta początkowa pogoda. Ale udało się, dzięki czemu zyskałam szczęście. W kolejne miesiące się toczyło dobrze, niby. Poznałam Rozmarynę. Jak to ona określa jesteśmy 'bratnimi duszami' . Niestety 400 km..;/
W tym roku dużo zyskałam. Bardzo dużo. Jednak straciłam też coś, co w nowym roku będę chciała odbudować...

biorę rower i jadę do ciebie myszka. ;*
OdpowiedzUsuń